Jak transportować na lawecie samochód elektryczny

Jak transportować na lawecie samochód elektryczny

Popularność samochodów elektrycznych (EV) rośnie, a wraz z nią pojawiają się nowe wyzwania dla kierowców. Jednym z nich jest transport w razie awarii lub zakupu auta z innego miasta. Czy wiesz, że holowanie „elektryka” w tradycyjny sposób może trwale uszkodzić jego napęd?

W tym artykule wyjaśniamy, jak bezpiecznie przetransportować samochód elektryczny na lawecie i dlaczego zasady gry są tu zupełnie inne niż w przypadku diesla czy benzyny.


Dlaczego samochodu elektrycznego nie wolno holować?

To najważniejsza zasada: większości samochodów elektrycznych nie wolno holować na lince ani na tzw. motylu.

W aucie spalinowym wrzucenie biegu jałowego (luzu) rozłącza silnik od kół. W wielu autach elektrycznych silnik jest połączony z osią na stałe. Gdy koła obracają się podczas holowania, silnik elektryczny zaczyna pracować jak prądnica, wytwarzając energię. Ponieważ systemy chłodzenia i elektronika sterująca są zazwyczaj wyłączone, dochodzi do błyskawicznego przegrzania falownika oraz uszkodzenia akumulatora trakcyjnego.


1. Wybór odpowiedniej lawety (Flatbed)

Jedynym w pełni bezpiecznym sposobem transportu EV jest platforma typu flatbed, na której auto spoczywa wszystkimi czterema kołami.

  • Uwaga na masę: Samochody elektryczne są znacznie cięższe od spalinowych (akumulatory ważą od 300 do nawet 700 kg). Laweta musi mieć odpowiednią ładowność, a kierowca musi wziąć pod uwagę dłuższą drogę hamowania zestawu.
  • Niski prześwit: Baterie są zamontowane w podłodze, co sprawia, że środek ciężkości jest nisko, ale też prześwit bywa niewielki. Podczas wjazdu na lawetę trzeba uważać, by nie uszkodzić osłony akumulatorów o krawędź najazdów.

2. Tryb transportowy (Tow Mode)

Większość nowoczesnych aut elektrycznych (np. Tesla, modele z grupy VW, Hyundai) posiada funkcję „Tow Mode” (Tryb Transportowy).

  1. Zabezpiecza on układ napędowy przed generowaniem napięcia podczas toczenia.
  2. Zwalnia elektroniczny hamulec postojowy.
  3. Pozwala na swobodne wciągnięcie auta na lawetę za pomocą wyciągarki.

Wskazówka: Zawsze sprawdź instrukcję obsługi swojego modelu, ponieważ procedura włączania tego trybu może wymagać wejścia głęboko w ustawienia na ekranie dotykowym.


3. Co zrobić, gdy auto nie ma prądu?

Jeśli akumulator 12V (odpowiedzialny za elektronikę) padnie, nie zwolnisz hamulca ręcznego i nie włączysz trybu transportowego. W takiej sytuacji:

  • Konieczne jest użycie zewnętrznego boostera, by „obudzić” systemy auta.
  • Jeśli to zawiedzie, profesjonalna pomoc drogowa powinna użyć rolek transportowych, które zakłada się pod zablokowane koła.

4. Prawidłowe mocowanie na platformie

Ze względu na wagę pojazdu, zabezpieczenie go pasami musi być wykonane z chirurgiczną precyzją:

  • Pasy przez koła: To najbezpieczniejsza metoda. Unikaj zaczepiania pasów o elementy zawieszenia – w elektrykach są one często wykonane z lekkich stopów, które łatwo wygiąć.
  • Napięcie pasów: Używaj pasów o większej wytrzymałości (atestowanych), aby uniknąć przemieszczania się ciężkiego auta podczas gwałtownych manewrów.

5. Transport po kolizji – szczególne środki ostrożności

Jeśli samochód uczestniczył w wypadku i istnieje ryzyko uszkodzenia ogniw baterii, sytuacja staje się poważna. Uszkodzona bateria może ulec samozapłonowi nawet kilka godzin po zdarzeniu.

Ważne: Zawsze informuj firmę transportową, że auto jest po wypadku. Taki pojazd powinien być przewożony w bezpiecznej odległości od kabiny kierowcy i monitorowany kamerą termowizyjną lub odstawiony na specjalny plac kwarantanny.


Podsumowanie

Transport elektryka na lawecie nie jest trudny, pod warunkiem, że przestrzegasz zasady „cztery koła na platformie”. Pamiętaj o włączeniu trybu transportowego i upewnieniu się, że laweta poradzi sobie z dużą masą Twojego pojazdu. Dzięki temu unikniesz awarii, które mogłyby kosztować dziesiątki tysięcy złotych.

Potrzebujesz pomocy w transporcie auta elektrycznego? Zadzwoń do nas – mamy sprzęt i doświadczenie niezbędne do bezpiecznego przewozu EV!

Przewijanie do góry